Alkoholizm Babcia - Powitanie

Kolejnym niebezpiecznym problemem, który najczęściej zamknięty jest w murach większości domów jest oczywiście problem alkoholizmu. Coraz częściej z wiadomości telewizyjnych możemy dowiedzieć się o rodzinach gdzie zarówno mąż i ojciec dzieci jak również matka nadużywają alkoholu. Ma to więc wpływ na sytuację całej rodziny gdzie na pewno panuje bieda, patologia jak również przemoc.

Alkoholizm jest niebezpieczny zwłaszcza jeżeli w domu są małe dzieci.

Alkoholik jest osobą uzależnioną od spożywania wszystkich napoi alkoholowych, które powodują jego upośledzenie umysłowe. Kiedy w domu pije jeden ze współmałżonków drugi stara się unikać z nim kontaktu jak również chroni swoje dzieci aby nie musiały patrzeć na taką osobę, która zatacza się wiecznie awanturuje oraz agresywnie zachowuje się w stosunku do członków rodziny. Każde zachowanie alkoholika budzi w członkach rodziny strach, obawę o swoje życie i życie innych. Dlatego przez ten problem wiele rodzin się rozpada jak również alkoholik pozostaje zdany sam na siebie.

Dziadkowie - Problem Wówczas stara się znaleźć swoją rodzinę jednak sąd nakazuje nie zbliżanie się do niej i umieszczenie kobiety z dzieckiem w specjalnym zakładzie gdzie mogą czuć się bezpieczne. Niestety walka z alkoholem jest długotrwała oraz może nigdy nie odnieść skutku.

Komentarze
  • Tata napisał/a:

    Wiele osób ma problemy z alkoholem. Sam je miałem przez 20 lat. Udało mi się z nic wyjść tylko dzięki moim dzieciom, które mi pomagały! Pomoc najbliższych to najważniejsze. Druga sprawa to to, że chory musi zrozumieć, że jest uzależniony.

Nick Komentarz

Dodaj

Co można powiedzieć o alkoholu? Zapewne nie ma on zalet, lecz wg wielu osób to chleb powszedni, który należy traktować z rozwagą. Warto poznać zdanie innych:

"Alkohol jest w ścisłej korelacji z biedą i brakiem szans. Jest tani, dostępny nawet dla bezrobotnych. Bezrobocie to nie tylko nuda, brak zajęcia, niska samoocena. To też podatność na sięganie po butelkę. Z drugiej strony – rynek nie przepada za alkoholem. Zlikwidował zasadę, że można pić długo i nie ponosić za to żadnych konsekwencji. Dawniej w brygadzie, gdy jeden był pijany we wtorek, to brygada go kryła, a w środę odrabiał. I tak dalej. Dziś ludzie nie chcą za kogoś pracować, a i przedsiębiorcy wyrzucają za pijaństwo, bo spada wydajność. Nie da się być efektywnym, przychodząc do pracy na permanentnym kacu. Gospodarka rynkowa zniszczyła status pijanej świętej krowy, dobrze zadomowiony w PRL."

Autorem jest Wiktor Osiatyński - wypowiedź dla serwisu wyborcza.pl, z dnia 29 maja 2009.
Alkoholizm to ciężka choroba bo wiele osób nie chce się do niej przyznawać. Zwykle robią to jak już jest za późno. Osobie chorej należy się pomoc najbliższych i zrozumienie. Na pewno nie jest dobre pomaganie komuś na siłę i upadlanie osoby chorej.